FORUM JAGUAR CLUB POLAND FOUNDATION
Dział Techniczny => X-TYPE (2001-2010) => Wątek zaczęty przez: CZARNY vgh w Grudzień 28, 2014, 22:14:48 pm
-
Witam serdecznie wszystkich kolegów.Jestem tu nowy czyt. "swieżak" ;D wiec jak cos zle zrobiłem to nie linczujcie mnie :D A wiec, przymierzam się do kupna pierwszego samochodu w życiu..wybór padł na Jaguara x-type 2.1 lub 2.5.I teraz pytanie kieruuje do was drodzy koledzy...jak to z nimi jest...drogie w utrzymaniu czy tez nie.Jak wyglada dostepnosc czesci? I czy polecacie mi zakup takowego dżaga na pierwszy samochód czy też odradzacie? Za wszelkie wypowiedzi pozytywne jak i negatywne z góry dziękuje i przyjme je z pokorą. Pozdrawiam :)
-
Kup passata b5fl
-
Czy na pierwsze autko - tak pod warunkiem że będziesz sobie zdawał sprawę z tego że ma on więcej koników niż Polo czy Fiat Punto i trzeba z nich mądrze robić użytek. Czy 2,1 czy 2,5 - ze względu na frajdę z jazdy to na pewno 2,5 ale ma on napęd na 4 więc i dodatkowe zalety w prowadzeniu i wady w dodatkowych częściach.
Co do dostępności i cen części to niech się wypowiedzą koledzy z Polski - w UK części są praktycznie wszystkie i w normalnych cenach (jak na warunki UK)
Autko jest dla osoby spokojnej lubiącej wygodę i nie dla szpanera - dla szpanerów to BMW.
Ja mam 2,1 i sobie chwalę ale w Polsce w zimę napęd na 4 na pewno jest przydatny.
Moja żona jak dowiedziała się że kupiłem Jaga podeszła do tego bardzo sceptycznie z pytaniem które mnie powaliło: " a dla czego nie Audi" i takie miała podejście do czasu aż nie zobaczyła Jaga no i do niego wsiadła - teraz mówi że następne autko to ma być też Jaguar, a Audi to wiocha ... kobieta zmienną jest ...
-
Nieeeee.. paska to nie chce. Spokojna głowa, bmw też nie chce bo szpanerem nie jestem :D A w :dzagu" po prostu sie zakochałem od chwili az do niego wsiadłem.Jedyną rzeczą jaką się obawiam to są własnie ceny części dlatego pytam was-ekspertów
-
Kupuj i się nie zastanawiaj. Jedyny silnik który w miarę będzie popychał X-a to 3.0. To że ma być czarny to chyba wiesz ;). W tych autach nic się nie psuje a nawet jak coś padnie poważnego to kupisz sobie anglika za 500 funtów będziesz miał całe auto na części.
-
Stać cię żeby w razie w od ręki wyłożyć 5000zł na naprawę?
Jeśli nie, odpuść, VAG będzie lepszym wyborem. Jagi nie są tanimi jeśli chodzi o awarie. Stać Cię na wyłożenie 5000zł jak skasujesz ryj w Jaguarze? W A4 8E0 kupisz ryj za 2500zł. Eksploatacja (części zamienne eksploatacyjne) są na zbliżonym poziomie.
500GBP?
Ciekawe, nawet na aukcjach typu copart po doliczeniu wszystkich opłat nie zamykasz się w tych 500GBP (przedlifty najczęściej i to w biedzie), a jeszcze transport (od 1200zł za dostarczenie), to tak się coś robi przypadkiem 4000-5000zł
PS. Jeśli wg Twojej żony Audi to wiocha, to spoko. Powiem tylko, że w KGHM biuro zarządu nie chciało nawet się odlać na XF'y nowe i na XJ'a, a A6 4G0 i A8 4H0 to mało nie klękali. Niestety jeśli chodzi o prestiż w dalszym ciągu Jaguar siew Polsce nie wybił i nie wybije. Dlatego w BOR, prestiżowych firmach nie ma Jagów, tylko niemieckie trio.
-
Taaa huberts1977, kupujmy x'a za zmyślone 500 funciaków, zawalmy nimi podjazd przed domem, ewentualnie ogród i kładźmy się pod auto co jakiś czas, żeby wymienić części z używanych na używane i tak w kółko, a wisienką niech będzie tankowanie 3.0 w zderzak :-za Zawsze marzyłem o tym, żeby zagospodarować złomem ogród, podjazd i wymieniać co kilka miesięcy te same części z tych zmyślonych x'ów za 500 funtów. Gratuluje :-clap. Co do kupna Jaguara, to zależy od Ciebie do czego potrzebujesz, 2.1 wystarcza do normalnego jeżdżenia bez szału sam taki mam, co do 3.0 to już dużo lepiej się tym jeździ w S-type taki mam, a między X-type 3.0, a S-type 3.0 różnica 0.5 sekundy więc nie wielka. Auta są fajne, ale leciwe i bez inwestycji się nie obejdzie, ja mam od kilku ładnych lat i nie narzekam, są bezawaryjne i przyjemnie się nimi jeździ.
-
Spokojnie koledzy.Jak juz mówiłęm nie chce paska ani VAG-a... z częsciami w sumie moge też za bardzo sie nie martwić bo jak coś padnie drogiego to mam mechanika w rodzinie, który robi w Anglii.I faktycznie, jak cos to za przysłowiową skrzynke wódki bedę miał wszystko do dzaga co będę chciał. Raczej wybór padnie na 2.1...wiecej mi nie potrzebne jak narazie.... :)
-
Tylko bardzo bym chciał żebyście mi kochani powiedzieli czy ten cudowny Jaguar sie psuje często i czy ze strony mechanicznej jest trudny w naprawie...?
-
Jak kupisz lumpa to będziesz naprawiał i miał pretensje, a jak nie to będziesz sie cieszył, że prócz drobnostek nic nie robisz.
-
Kolego eMWuGSM tak czytając Twoje posty zastanawiam się co robisz na forum Jaguara - straszysz ludzi - skoro Audi z twardymi jak drewno siedzeniami i wiochą wykonania w środku to prestiż to przepisz się na forum wieśniaków "Made in Germany" - przypominam Ci tylko że pod względem awaryjności to auta wypadają coraz gorzej - w Audi padają silniki, a w VW skrzynie DSG na których naprawę trzeba na wstępie wydać 12 tys zł, tak samo jak padające silniki benzynowe. Idź zachwalać SZMELCWAGENY na inne forum tu to nie działa .... powodzenia. A to czym KGHM jeździ mam głęboko w d...e bo to banda złodziei i nie kupują i nie serwisują Audi za swoje tylko za zarobione pieniądze rękami pracowników - idąc Twoim tokiem rozumowania to trzeba by jeszcze popatrzeć czym jeździ Zjednoczenie Górnictwa i Kuria ... i co takie auta kupować ? jak na razie w ani jednej Twojej wypowiedzi nie padł chocby szczęp rzeczowej odpowiedzi na pytanie autora postu.
-
Kolego eMWuGSM tak czytając Twoje posty zastanawiam się co robisz na forum Jaguara - straszysz ludzi - skoro Audi z twardymi jak drewno siedzeniami i wiochą wykonania w środku to prestiż to przepisz się na forum wieśniaków "Made in Germany" - przypominam Ci tylko że pod względem awaryjności to auta wypadają coraz gorzej - w Audi padają silniki, a w VW skrzynie DSG na których naprawę trzeba na wstępie wydać 12 tys zł, tak samo jak padające silniki benzynowe. Idź zachwalać SZMELCWAGENY na inne forum tu to nie działa .... powodzenia. A to czym KGHM jeździ mam głęboko w d...e bo to banda złodziei i nie kupują i nie serwisują Audi za swoje tylko za zarobione pieniądze rękami pracowników - idąc Twoim tokiem rozumowania to trzeba by jeszcze popatrzeć czym jeździ Zjednoczenie Górnictwa i Kuria ... i co takie auta kupować ? jak na razie w ani jednej Twojej wypowiedzi nie padł chocby szczęp rzeczowej odpowiedzi na pytanie autora postu.
Niestety na co dzien muszę nadzorować flotę kilku sztuk A6 4G0 i A8 4H0 oraz MB V-Classe do potrzeb przewozów ekskluzywnych, niestety, ale jak był na wypożyczeniu nowy XF, to nikt z biura zarządu KGHM nie chciał nawet do tego wsiąść, jak również w przetargu na przewozy został odrzucony na rzecz naszej drugiej (notabene identycznej cenowo) oferty z A6. 3 tygodnie temu przez niedopatrzenie popłynęliśmy prawie 37000zł, bo w jednej z A6 padła skrzynia przy przebiegu 72000km (nie kwalifikuje się pod gwarancje, bo drugi przegląd był zrobiony o 1000km za późno, a trzeci już w terminie).
Co do rzeczowości mojej opinii:
Mam doświadczenie robiąc i przy VAG i przy stadzie kotów i Fordów. Mam doświadczenie jeśli chodzi o porównanie cenowe części, problematyczności napraw, konieczności użycia narzędzi specjalnych itd. Niestety, ale żyjemy w Polsce, czyli kraju gdzie mechanicy jeszcze za cud uważają 1.9TDI, zasadniczo chyba jedyny powszechnie znany silnik w naszym kraju (bo czasy S-21, M20, 1600 AB już się skończyły dawno). Każdy inny silnik to dla nich wyzwanie i prawdopodobieństwo, iż na twoim będą się dopiero uczyć.
Rzeczowość przejawia się jeszcze tym, iż zniechęcam potencjalnego przyszłego alergika na koty, kto będzie na nich tylko ch...je wieszał, bo psuje się, bo nie ma części, bo do 2.1V6 nie pasują części od Mondeo 2.5 Duratec. Ja wiem, że dla niektórych słowo "ironia" jest trudne do zrozumienia, ale ironia to też część brytyjskiego humoru, więc może przeniósłbyś się na jakąś wschodnią wiertarkę?
Co robię na tym forum?
Jestem, mam obecnie 3szt X-Type + ze dwa niechrześcijańskie X'y, jeżdżę nimi na co dzień i wiem, że nie są to auta bezproblemowe i bezkonfliktowe itd. Mają swoje odpały, charakter i nie jest to "auto dla ludu". Jeździłem już różnymi autami, ale tylko w X-ie (pomijając moje kochane Sierry) potrafię sobie znaleźć miejsce za kierownicą. Tego nie ma ani w 9-3 MY10, Navarach, E38, E46, E94 Cabrio, Avensisie, FX45, FX50 ani A6 i A8 którymi jeździłem przez jakieś tam okresy czasu.
Tylko jedna uwaga, sam to auto serwisuje, sam je znam, sam rozebrałem już jakieś, więc wiem co z czym się je, znam to od strony mechanika, a nie tylko od strony kierowcy i powiem szczerze, że niektóre "kwiatki" i ujednolicenia z Fordem powodują u mnie ostry ból zębów. Bardziej tylko rzucam ch...mi na A4 8K0 3.0TFSI (S4), w którym spłynął silnik i do którego upychamy 4.2 (RS4), bo tam cóż, tak jakbyś maił w kocie wymieniać wszystko w silniku przez drzwi od schowka...
Ze strony mechanicznej X-Type jest trudny.
Pod tym względem, że niektóre rzeczy są niezbyt logicznie zrobione (począwszy od architektury CAN z kilkoma gatewayami, niemożliwymi do programowania), sporo części zamiennych nie jest podpiętych pod TECDOC'a i musisz się głowić co od czego pasuje, lub w TECDOC'u masz tylko jeden zamiennik podany, który w ogóle nie występuje w przyrodzie, ale jak zaczniesz żmudnie szukać od d...y strony znajdziesz.
X-Type są strasznie przewrażliwione na problemy z prądem, wiązki elektryczne są tragicznie wykonane, gorsze widziałem tylko w Żuku i Lublinie. Pękające uchwyty szyb an mrozie... cóż 3 szt. to nie przypadek raczej. Słabe dogrzewanie w 2.0D, pomimo nowej pompy wody, termostatów, drożnego układu - normaaa). Delikatne zawieszenie tylne (szczególnie tuleje pływające w wahaczach "S"), problemy z wiązkami tylnej klapy (Estate) to tylko takie smaczki na koniec.
Jeśli nie jesteś godowy na masę dziwnych pierdołowatych usterek, które drażnią, których "nikt nie wie jak naprawić", na to, że nie da się tego auta serwisować "tanim kosztem", że części nie kosztują tyle co do Fiata Uno, na to, że zazdrośni sąsiedzi będą Ci rysować auto, to spoko, kupuj.
PS. I zacznij używać opcji sprawdzania postów, albo polecam zaznajomić się z SJP.
-
No kolego, wystraszyłeś mnie strasznie alei tak do dzagów nie zniechęciłęś.Mam w rodzinie właśnie takie 2.1.Wczoraj rozmawiałem z wujkiem który go ma i mówił ze przez ponad rok od jego kupna nie wymieniał nic poza zwykłymi częsciami eksploatacyjnymi.A ma go w stanie idealnym, ksiązka itd...wiec sam juz nie wiem.Jedni za tak, drudzy za nie ??????
-
Taaa huberts1977, kupujmy x'a za zmyślone 500 funciaków, zawalmy nimi podjazd przed domem, ewentualnie ogród i kładźmy się pod auto co jakiś czas, żeby wymienić części z używanych na używane i tak w kółko, a wisienką niech będzie tankowanie 3.0 w zderzak :-za Zawsze marzyłem o tym, żeby zagospodarować złomem ogród, podjazd i wymieniać co kilka miesięcy te same części z tych zmyślonych x'ów za 500 funtów. Gratuluje :-clap. Co do kupna Jaguara, to zależy od Ciebie do czego potrzebujesz, 2.1 wystarcza do normalnego jeżdżenia bez szału sam taki mam, co do 3.0 to już dużo lepiej się tym jeździ w S-type taki mam, a między X-type 3.0, a S-type 3.0 różnica 0.5 sekundy więc nie wielka. Auta są fajne, ale leciwe i bez inwestycji się nie obejdzie, ja mam od kilku ładnych lat i nie narzekam, są bezawaryjne i przyjemnie się nimi jeździ.
Mało mnie obchodzi co uważasz za zmyślone ;) ja kupiłem x-a z tandetnym silnikiem 2.1 za 500 funtów hehe. Miał jeszcze ważny tax i mot co było warte wiecej niż sam samochód. Kupiłem go w Birmingham w komisie. Po zakupie wyjechałem z bramy komisu zaparkowałem go na ulicy, papiery zostawiłem w schowku, kluczyki położyłem na przednim kole. Zamówiłem transport 1400zł, podałem adres, facet wziął kluczyki z koła, wstawił jaga na lawetę i za dwa dni był w Polsce.
(http://images67.fotosik.pl/482/bc52ac9106d5848b.jpg)
(http://images70.fotosik.pl/480/ef1dcff1cbb65d60.jpg)
CZARNY vgh - CHYBA NIE POZWOLISZ BY KILKU MĄDRALI ZNISZCZYŁO TWOJE MARZENIA??? KUPUJ JAGA
X-type jest cienki ale na pierwsze auto wystarczy :-super
-
Jasne że nie pozwolę.i masz racje..ten samochód to moje marzenie i jego właśnie chce mieć!!!! :-tylko
-
Piękny egzemplarz naprawdę :-za dobrze, że go wkleiłeś, ale i tak zmyślone 500 jeszcze do tego transport haha co do x-type, ja bym się zdecyował i tak, ale później nie ma co marudzić, tak jak Ci pisałem wcześniej auto fajne i warto. Co do tego, czy x-type jest cienki to buchnąłem śmiechem i tyle, skomentował bym to gorzej, ale po co robić przykrość. Huberts z tymi kluczykami i dokumentami szczyt odwagi normalnie :D słuchaj hubertsa dobry doradca marzenia trzeba spełniać :-hehe
-
Kolego eMWuGSM jak wczytasz się w post autora doczytasz się iż chce kupić V6 więc większość problemów w Jagach ktore są związane z tandetnymi silnikami diesla mu odpada.
Ja kupiłem Jaga za nieco ponad 300 Funtów więc Twoje chore teorie ponownie padają (przypominam iż to tylko 1600 PLN) - mój Jag ma obecnie 264 000 km i oprócz wymiany przewodów hamulcowych nie robiłem przy nim NIC - kompletnie - znam użytkowników VW i Audi i powiem Ci że przy tym przebiegu są częstymi gośćmi w serwisach.
Te bzdury o których piszesz na temat zadufanych pa...ów z KGHM dotyczą użytkowania nowych pojazdów na gwarancji - i tu z tym będzie problem w przypadku X'a bo może nie zauważyłeś ale jest już nieprodukowany więc wszystkie Twoje wywody nie mają jakiegokolwiek sensu.
Poza tym miałem kilka swoich (nie KGHM) nowych fabrycznie samochodów i powiem Ci nigdy więcej - co mi po nowym aucie skoro co 20 tys km musiałem pylać do ASO i za wymianę kilku części eksploatacyjnych płacić po 1500 PLN, a robiąc wtedy rocznie 60 tys km musiałem w ciągu roku być 3 razy w ASO i zostawić 4500 PLN za nic - za tyle to kupisz X'a, bo chyba nie napiszesz mi że te niemiecki szmelce maja przeglądy za darmo ... poza tym Audi i VW psują się tak samo jak inne auta, a ich bezawaryjność to niestety mit, ostatnimi prawdziwymi autami z tych firm to były VWB5 (tak jak napisałeś) i Audi C6 - ale to też już dziadki i w Polsce dobrego egzemplarza już nie dostaniesz.
-
:-clap :-10points
co do tego ASO naprawdę to są jakieś żarty :D
Mam doświadczenia po mondeo 4, na samo auto na szczęście nie narzekam.
-
Witam,
CZARNY vgh kupuj i nie idź na kompromisy :), silnik bierz najlepiej 3L bo bardzo szybko będziesz chciał mieć więcej mocy. Szybko nie sprzedaż bo jagi sprzedają się dość długo chyba, że będziesz chciał sprzedać tanio. Proponuję abyś zapytał na forum kto coś sprzedaje - będziesz miał większe szanse nie trafić na minę :). A przy okazji wpiszesz sobie delikwenta w wyszukiwarce i będziesz od razu wiedział co robił w samochodzie :-chyt
P.S. Jaki masz budżet?
-
Kolego, trzy litry to za duzo jak na pierwszy samochód.Jak pisałem wyzej mam w rodzinie dżaga 2.1, jezdziłem nim :D i uwierz ze wystarczy mi.A co do budzetu to wydam tyle ile będzie trzeba...wszystko na spokojnie i bez emocji ;)
-
Kolego, trzy litry to za duzo jak na pierwszy samochód.Jak pisałem wyzej mam w rodzinie dżaga 2.1, jezdziłem nim :D i uwierz ze wystarczy mi.A co do budzetu to wydam tyle ile będzie trzeba...wszystko na spokojnie i bez emocji ;)
Nie jest za dużo, mówię z doświadczenia :)
Jak ktoś chce jechać 190 po drogach gminnych to wystarczy 1.9TDI żeby skutecznie się zabić. Tymczasem zapas mocy z 3.0 wystarczy, żeby bezpiecznie wyprzedzić wszystkich zawalidrogów. Mniej stresu w życiu, bo wiesz, że za moment będziesz przed tym tirem czy ślepym dziadkiem. Jak się przesiadam do 130-konnego Fiata Coupe mojej narzeczonej to jakoś dziwnie brakuje mi mocy pod stopą. A to przy (prawie) nieprzekraczaniu ograniczeń.
Teraz potrzebuję zmienić autko na większe i też te minimum 150KM na tonę musi mieć.
Ogromną zaletą 2.5 i 3.0 względem 2.1 i diesli jest też napęd 4x4. Jeździłem we wszystkich warunkach i nawet cienia śladu utraty przyczepności. Zewsząd wyjeżdża, na drodze stabilny i bezpieczny.
-
No nie przesadzaj - na pierwsze auto wiele osób kupuje punto z 55 KM i też im wystarczy - ja takie miałem w 1996 roku i jakoś jeździłem i bezpiecznie i rozważnie bo szaleństwa na drodze nie są dla wszystkich. Oczywiście fajnie jest mieć zapas mocy ale to dla doświadczonego kierowcy który wie jak zrobić z tego zapasu pozytywny (nie szpanerski) użytek. Miałem Renault Laguna 1 z 200 KM silnikiem więc wiem o czym mówię bo Laguna z tym silnikiem to samobójstwo w nieodpowiednich lub niedoświadczonych rękach - tak samo jest z każdym bardzo mocnym autem.
Jeśli kolega nie ma przekonania do kupna potworka to lepiej niech kupi takie auto w którym będzie się czuć pewnie - zresztą o czym my piszemy - "Auta i żony się nie doradza" - jak kolega wsiądzie do Jaga i nim się przejedzie to będzie wiedział czy to jest autko dla niego, a tak właściwie to auto wybiera kierowcę, a nie kierowca autko ... he he he
-
No nie przesadzaj - na pierwsze auto wiele osób kupuje punto z 55 KM i też im wystarczy - ja takie miałem w 1996 roku i jakoś jeździłem i bezpiecznie i rozważnie bo szaleństwa na drodze nie są dla wszystkich. Oczywiście fajnie jest mieć zapas mocy ale to dla doświadczonego kierowcy który wie jak zrobić z tego zapasu pozytywny (nie szpanerski) użytek. Miałem Renault Laguna 1 z 200 KM silnikiem więc wiem o czym mówię bo Laguna z tym silnikiem to samobójstwo w nieodpowiednich lub niedoświadczonych rękach - tak samo jest z każdym bardzo mocnym autem.
With great power comes great responsibility... :)
Ja wyraziłem swoje zdanie, kupując samochód miałem 26 czy 27 lat, okres bezmyślności za sobą i pomimo braku doświadczenia i sporej mocy _nigdy_ nie spowodowałem zagrożenia na drodze inaczej, niż zrobiłbym to w dowolnym innym aucie. Zdarzyło się parę głupot, za które mi cholernie wstyd, ale nie ma to nic wspólnego z końmi mechanicznymi.
Rzecz jasna jeżeli kolega chce upalać auto na światłach czy pod marketem i 'dajesz Malina' to inna historia... Na pewne choroby nie ma lekarstwa. Nie żebym sugerował, że tak jest ;)
-
Koledzy ja nie jestem typem szpanera.Bym chciał szpanować to zamiast dzaga sprawiłbym sobie Bmw chociażby :) I tez nie jestem typem upalacza opon albo wyścigów od świateł do swiateł.Samochody szanuje i to w dużym stopniu.Jestem z nimi związany od dziecka i mowię wam ze mój przyszły (mam nadzieje dząg) będzie miał u mnie dobrze.Trzy litry nie wchodzi w gre..Mam dylemat między 2.1 a 2.5 i zastanawiam się ciągle
-
Bierz 2.5 litra. Może anglika, za tydzień można je będzie rejestrować w PL.
Sorry za te angliki ale mam straszną pompę z niektórych ;D ten w linku jest za 550f czyli za 450 funta do wyrwania :-bry
http://www.autotrader.co.uk/classified/advert/201412199737355/sort/default/postcode/b339pu/onesearchad/used%2Cnearlynew%2Cnew/usedcars/radius/1500/make/jaguar/page/1/model/x-type?logcode=p (http://www.autotrader.co.uk/classified/advert/201412199737355/sort/default/postcode/b339pu/onesearchad/used%2Cnearlynew%2Cnew/usedcars/radius/1500/make/jaguar/page/1/model/x-type?logcode=p)
-
No wlasnie tak myśle, myśle i jednak wybór raczej padnie na 2.5 :D
-
...
No nie przesadzaj - na pierwsze auto wiele osób kupuje punto z 55 KM i też im wystarczy - ja takie miałem w 1996 roku i jakoś jeździłem i bezpiecznie i rozważnie bo szaleństwa na drodze nie są dla wszystkich. Oczywiście fajnie jest mieć zapas mocy ale to dla doświadczonego kierowcy który wie jak zrobić z tego zapasu pozytywny...
Pelna zgoda. 2,1l. V6 na pierwsze auto - to zupelnie wystarcza. Nim tez mozna wyprzedzic
slepego dziadka albo tira. Ale wlasciwie mlody poczatkujacy kierowca nie powinien sie brac
do wyprzedzania za wszelka cene. Pokora w Jaguarze jest oznaka klasy.
Don't forget - to nie jest auto "dla ludu" - jak slusznie napisal w swojej krytyce x-ow kolega
eMWuGSM. Jego opinia jest interesujaca - to jest prawdziwy fachman - czegos ty nie wiem
dlaczego nie wylapal w swojej do niego odpowiedzi.
Obaj mamy te same kociaki - rozne tylko jednym rokiem i kolorkiem.
Czy juz wymieniles pompe paliwa w swoim? Latwo poszlo?
Kolega ghrh - jak sam pisze - kupil mocny samochod gdy mial 26 czy 27 lat.
Jezdzil bezwypadkowo ale zdarzylo mu sie kilka glupot za ktore mu cholernie wstyd.
Brzmi to dla mnie tajemniczo - ale nie jest powodem aby zachecal CZARNEGO vgh
do zakupu rowniez mocnego samochodu. Bo jedno moze isc z drugim... ;)
-
No wlasnie tak myśle, myśle i jednak wybór raczej padnie na 2.5 :D
3.0 pije praktycznie tyle samo co 2.5, utrzymanie nie kosztuje więcej a daje więcej przyjemności i możliwości. Przy porównywalnych cenach nie ma żadnego argumentu za zakupem 2.5.
Kolega ghrh - jak sam pisze - kupil mocny samochod gdy mial 26 czy 27 lat.
Jezdzil bezwypadkowo ale zdarzylo mu sie kilka glupot za ktore mu cholernie wstyd.
Brzmi to dla mnie tajemniczo - ale nie jest powodem aby zachecal CZARNEGO vgh
do zakupu rowniez mocnego samochodu. Bo jedno moze isc z drugim... ;)
Chodzi mi o to, że nie ma _żadnej_ przyczynowości między mocą samochodu a robieniem głupot na drodze. Za wszystko odpowiada łącznik między kierownicą a fotelem.
Jeżeli o mnie chodzi to największą durnotą jaką zrobiłem było wjechanie na _bardzo_ wczesnym zielonym na prawy (wolny) pas, gdy na lewym stał przed przejściem dla pieszych tir. Gdy przejeżdżałem to zdałem sobie sprawę co by się wydarzyło, gdyby akurat przechodził pieszy i wyszedł zza tego tira. Nie jechałem szybko, zgodnie z ograniczeniami, maluchem osiągnąłbym tę samą prędkość i efekt byłby taki sam.
Z drugiej strony widziałem gościa, który w Lupo 3L (nie chodzi o pojemność silnika) wyprzedzał na gminnej drodze pooranej koleinami bez świateł kolumnę pojazdów.
-
Możecie mi nie wierzyć ale nie jestem szpanerem i jeśli chodzi o prowadzenie to mam troche w głowie.I myśle że krzywdy nawet w 3.0 sobie nie zrobie.Jechałem z krakowa Bmw 4.4 i jakoś cały jestem :D Ale bezpieczenstwo to bardzo wazny aspekt i zawsze podchodze do niego z wielką powagą. Hmm ale 3.0 będzie palił więcej niż 2.5
-
Kolego eMWuGSM jak wczytasz się w post autora doczytasz się iż chce kupić V6 więc większość problemów w Jagach ktore są związane z tandetnymi silnikami diesla mu odpada.
Jeśli czytałeś ten mój poprzedni post i twierdzisz, że podane bolączki dotyczą tylko diesela, to po prostu Ci ustąpię.
huberts1977
Przedliftowa (2001-2003) bieda (brak xenonu, brak PDC) w szmacie )o ile widzę to welur) jedynie w wersji sport i ładne poszycia karoserii. Ja zdecydowanie wolę kupić coś z kat C, bez MOT, TAX ale napchane (xenon, denso, skóra, pdc) 2006-2009 od 700-1500GBP. I tak to idzie w puzzle w Polsce.
Poza tym miałem kilka swoich (nie KGHM) nowych fabrycznie samochodów i powiem Ci nigdy więcej - co mi po nowym aucie skoro co 20 tys km musiałem pylać do ASO i za wymianę kilku części eksploatacyjnych płacić po 1500 PLN, a robiąc wtedy rocznie 60 tys km musiałem w ciągu roku być 3 razy w ASO i zostawić 4500 PLN za nic - za tyle to kupisz X'a, bo chyba nie napiszesz mi że te niemiecki szmelce maja przeglądy za darmo ... poza tym Audi i VW psują się tak samo jak inne auta, a ich bezawaryjność to niestety mit, ostatnimi prawdziwymi autami z tych firm to były VWB5 (tak jak napisałeś) i Audi C6 - ale to też już dziadki i w Polsce dobrego egzemplarza już nie dostaniesz.
Dla Twojej informacji jestem przewoźnikiem obsługującym przewozy dyrektorów KGHM MOIMI pojazdami, jeśli tego nie wyłapałeś wcześniej, to na mnie spoczywają wszelkie koszta eksploatacji, zakupu floty itd. Jaguara brałem pod uwagę wyłącznie przez sympatię do marki, ponieważ po podliczeniu kosztów wychodził o jakieś 3-4% drożej niż Audi, a ok 7% więcej niż Infiniti (które miażdży koty i niemieckie trio).
Audi C6 dziadek?!
To młodsze niż X-Type (2001-2009), gdzie 4F0 były od 2004 do 2011 i wierz mi to się dziwnie psuje. W widlastych TDI ciągną się łańcuchy, ale poza tym nie robi problemów. Jedyne problemy są z blokadą komponentów po "upgradeach" wyposażenia.
I na koniec:
Kupując auto musisz się liczyć z jego największymi bolączkami i możliwymi najdroższymi usterkami. Jeśli Cię na to stać, kupuj. Koszt zakupu auta to tylko część kosztów utrzymania. Mam paru klientów, którzy chcą naprawiać X-y na częściach z linii "Topran", "4Max" i "Hart", a zamiast wymiany tulei stabilizatora chcą, żeby im owinąć stabilizator taśmą izolacyjną. Są nawet pacjenci, którzy chcą kupować i zakładać używane klocki hamulcowe i łączniki stabilizatora. Dlatego też w Polsce mamy tyle tanich E38 750iL, S500, S600, CLK55AMG itd. gdzie odpowiedniki z małymi silnikami są 2-3 razy droższe. Stąd też moja neichęć do niezdecydowanych i nacisk na to by odradzić, niż ma jeździć kolejny zeszczurzony kot.
-
eMWuGSM akurat na częściach to nie będę oszczedzał.Uwierz mi ze jeżeli kupie dżaga to nie będzie to niezeszczurzony kot... nie jestem napalonym małolatem.Patrze na wszystko racjonalnie ale jak juz dojdzie do transakcji do Jaguar najgorzej u mnie mieć nie będzie.Mozesz mi wierzyc .. :-W
-
A jeszcze jeśli chodzi o zakup po taniości do jazdy, ostatnio w Holandii kolega wziął właśnie X'a kombi 3.0 4x4 '07 za 1300EUR brak APK (badań technicznych). No i belasting dość duży od masy własnej 1730kg (w Polsce większość ma masę własną ok 1525-1575kg) i pojemności 3.0 (żeby było śmieszniej, to mniej niż od 2.2D). W Polsce.... przeszedł przegląd.
A chyba MY07 wygląda o niebo lepiej niż MY01-03 i... ma kierownicę po chrześcijańskiej stronie, więc nie pójdzie w puzzle.
Jeśli zdecydowałeś się na X'a zalecam wysoką ostrożność przy oględzinach aut z niższej półki cenowej.
-
Jeśli zdecydowałeś się na X'a zalecam wysoką ostrożność przy oględzinach aut z niższej półki cenowej.
Popieram. Dzwonią do mnie i piszą, że mają możliwość kupić 2 diesle w cenie mojego. Po spojrzeniu w ogłoszenia śmiech na sali. Zresztą wystarczy u nas na forum spojrzeć w dział 'znalezione na Allegro'.
Hmm ale 3.0 będzie palił więcej niż 2.5
Poczytaj sobie trochę historii. Różnica jest znikoma.
-
Czytałem opinie i opinie na ten temat są różne :) ale zdaje się na ekspertów oczywiście :)
-
Czytałem opinie i opinie na ten temat są różne :) ale zdaje się na ekspertów oczywiście :)
Jeżeli kupujesz Jaga to są większe problemy niż minimalna różnica w spalaniu. Albo pogodzisz się, że spali ~10 litrów w trasie i wtedy wybór 2.5 czy 3.0 nie ma znaczenia, albo chcesz oszczędzić i weźmiesz diesla czy 2.1. A jeżeli do tego wstawisz gaz, to już w ogóle.
Albo inaczej - średnio rocznie będziesz robił powiedzmy 10kkm, tak typowo dla Polski. Różnica 1l w spalaniu (a w rzeczywistości jest mniejsza) przekłada się na jakieś 500zł gdy w sumie wydasz 5000 na samo paliwo. Dorzuć do tego wymianę oleju, opon itp eksploatację plus jakieś naprawy i wyjdzie Ci jakieś 5% oszczędności. Gaz obcina tę kwotę jeszcze o połowę. Czy taka kwota jest warto odpuszczenia lepszego silnika? To już sam musisz określić. Dla mnie nie była :)
-
Czesc,
Jedna uwaga ze jag w automacie prowadzi sie zacnie... ale niestety skrzynie nie naleza do trwalych. Przy przebiegu powyzej 200k jesli skrzynia nie byla dobrze esploatowana (czyt. wymiana oleju itp ) to szykuj sie na remont... Ja juz swoja wyremontowalem i dopiero od pol roku czuje jak prawidlowo automat powinien zmieniac biegi :) Ja kupilem swojego dosc tanio i mial sporo brakow wiec niestety troche pojezdzilem po warsztatach.... Jednak bylem tego swiadomy.
Posiadam wersje 3,0 z pelnym pakietem wyposazeniowym i jestem mega zadowolony.
Jesli jestes w stanie sie z tym pogodzic z kaprysami xksa to polecam to auto :)
Jesli np. teraz jakbym mial zmieniac auto to tez na Jaguara ale 4.2 s-type po ostatnim lifcie. :) :-A :-A
-
Proponuję zajrzeć tu:
http://www.autocentrum.pl/spalanie/jaguar/x-type/ (http://www.autocentrum.pl/spalanie/jaguar/x-type/)
Są opinie wielu użytkowników i z ich opinii jest średnia spalania - proszę zwrócić uwagę na spalanie w mieście poszczególnych silników, bo spalanie w mieście 3,0 na poziomie 13 l to można wsadzić w science fiction.
-
Hej,
cieszę się, że są osoby, które chcą mieć taki samochód jak Jaguar w PL :-za
Swojego X-a kupowałem dawno temu i jeśli miał bym wybierać kupiłbym go jeszcze raz.
Poszukiwania trwały prawie rok.
Ze względu na ekonomie zdecydowałem się na 2.0D (chciałem 2,2D ale wówczas nie było nic w konfiguracji wyposażenia jaką chciałem mieć), jednak ja i tak jeżdżę po mieście to obecnie jest mi bez różnicy, a przynajmniej na stacji nie plączę tankując. Zaraz będzie dym, że to gówniany silnik itd.
Co do zakupu, tak jak Ty oglądałem sporo 2,5 i 3,0.
W większości były po sporych dzwonach składanych z byle gówna ściągniętego z wysypiska.
Sporo było ze stanów z założonym LPG a działanie tych silników to był cyrk.
Tam gdzie był napęd 4x4 to już masakra - most był w dramatycznym stanie.
Większość to samochody po entuzjastach V6, muzyki techno i pigułek.
Weź pod uwagę, że część z nich jest dalej drutowanych i cudem jeżdżą dalej.
Tu rynek zagarnia ta sama grupa co w VAGach / Hondach i nie ma co się zastanawiać czy masz sobie kupić Audi czy Jaga.
Celowo pomijam BMW bo już stan umysłu, a nie samochód ;) (jak nie masz 60-70K na zakup używanego odpuść).
Cena samochodu z wyższej półki tak leci na łeb, że albo zostajesz z nim i dbasz o niego i nie sprzedasz go nigdy. Przemyśl zakup pod tym kątem.
Zdarzały się też osoby, które sprzedawały Jaga bo chciały inny model bądź po prostu za dużo palił.
Ale zawsze cena ich była adekwatna do stanu samochodu.
Jesli jesteś osobą, która często zmienia samochód to zdecydowanie odradzam Jaga.
Jeśli chcesz przy nim zostać to kupno czegoś starszego co ma ok 10 lat to będzie zawsze jedna wielka niewiadoma i trzeba mieć minimum 3k PLN w skarbonce jak się cos zesra.
I tu kolega eMWuGSM ma rację sprowadzając Cię na ziemię (choć moze za drastycznie), że VAG będzie tańszy - bo jest (mam jako drugi samochód na zakupy Ibizę. Oczywiście to nie ta połka cenowa, klasa samochodu itd.)
Jak nie masz ogarniętego mechanika zaufanego od lat to szybo się przekonasz, że za robociznę przy Jagu policzą Ci 1,5 stawki za to co robili by przy Pasku.
Czemu ? Bo to Jag :)
+ uwierz mi, że większość z nich nie potrafi zrobić nic poza Golfem bo to wymaga myślenia i widząc Jaga robią wszystko na oślep.
Ceny samych części nie zabiją Cię. Są przeciętne.
Miałem Hondę i tam części eksploatacyjne były dużo droższe.
Sprawdź to co piszą tu szanowni koledzy na forum co do usterek – nie ma ich az tak dużo.
Jeśli nie masz zamiaru podłączyć samochodu przy zakupie pod kompa to nie ma sensu zakup.
To nie czasy, że sprawdzisz wszystko na oko.
Jak coś znajdziesz wklejaj na forum (w znalezione na Allegro) – goście piszą tam naprawdę z sensem dostrzegając coś, jako użytkownicy tych samochodów. Stojąc pierwszy raz przy samochodzie nie wiesz czy coś tak ma być czy nie. Ewentualnie szukaj na forum (widziałem parę ciekawych ogłoszeń sprzedam, gdzie sam z chęcią bym zakupił taki samochód).
-
Kolego gonzo7 teoretycznie twoje tezy są całkiem poprawnie ale musisz zwrócić uwagę na to że osoba chcąca kupić Jaga po prostu go chce mieć ... bo pokochała Jaguary.
Nie bardzo rozumie zachwytu VW (ludowym autem) - miałem VW Passat B5 FL w kombiku - niby fajne autko ale ... parkując pod marketem mialem problemy z odnalezieniem swojego auta bo stało na parkingu zawsze kilkanaście identycznych, nawet w tym samym srebrnym kolorze ... strasznie mnie to irytowało...
Poza tym kupno Passata w Polsce to samobójstwo bo masz na 500% pewność że nie ma owych 150 000 km przebiegu (jak jest w ogłoszeniu) ale 550 000 km rzeczywistego przebiegu i w tym momencie nawet te piękne TDI można sobie wsadzić ... tym bardziej że właśnie na tych silnikach są nabijane największe przebiegi.
Miałem Paska w benzynie i spalał tyle samo co mój Jag 2,1 V6, dodatkowo zaraz po zakupie musisz lecieć wymienić kompletny rozrząd z pompą wody więc dodatkowy wydatek 500 PLN.
Istotnie Passat jest bardzo prosty w konstrukcji (swojego sam przerabiałem z anglika więc miałem go poważnie wybebeszonego włącznie z całą instalacją elektryczną) ale nie widzę w X-typie jakiegoś znacznie większego skomplikowania.
W przypadku Paska pomijam już temat silników V6 czy V5 choć ten V5 wcale nie jest taki głupi ...
Oczywiście forum jest po to aby wymieniać swoje spostrzeżenia i zawsze starać się innym dobrze doradzić więc każda wymiana doświadczeń jest pozytywna i cieszę się że takie forum istnieje, bylem kiedyś na forum VW i musiałem się z niego wypisać bo tam jedynym tematem przewodnim była moc i średnica zamontowanych w aucie głośników ...
-
Chyba wszystkie fora około VAGowe tak mają.
Jakiś czas temu utworzyłem temat (identyczny jak na naszym forum), na co zwracać uwagę przy zakupie Seata Altea - potrzebujemy z żoną większego samochodu bo do Ibizy nie wszystko się mieści gabarytowego, a mój Jag to sedan z nierozkładaną tylną kanapą.
Goście pojechali po mnie, że jak chcę kupić to jest dział kupię i techniczny do tego nie służy.
:-trudno
Największym zainteresowaniem natomiast cieszył się dział "pochwal się" gdzie wkleja się zdjęcia swoich Seatow - Leonów głownie, bo wiadomo....fioletowe felgi i 2kW nagłośnienia.
Technicznie nikt nie był wstanie nic konstruktywnego napisać, więc także odpuściłem.
+ jeden temat odnośnie wycieku ON (do tej pory nikt nic tam ciekawego nie napisał, mimo iż sam finalnie rozwiązałem zagadkę).
Co do Jaga - nie zniechęcam gościa a uświadamiam.
Trzeba mieć parę złotych odłożonych na nieprzewidziane .
Tak naprawdę po zakupie pierwsze poł roku pokaże wszystkie bolączki samochodu oraz zarysuje kosztorys czy był to dobry zakup i czy go trzymać czy pozbyć się sie jak inni. Zresztą obijaj takich co nie mieli samochodu zbyt długo po zakupie.
Kolega w identycznym czasie jak ja kupił Volvo S80 w podobnej cenie – do tej pory dołożył do niego ponad 15K i samochód dalej się sypie na każdej płaszczyźnie. Auta segmentu wyższego po prostu są zajeżdżane. Rocznie 50K jest normą na zachodzie dla takiego samochodu, więc po 3-4 latach jak jest sprzedawany to ma 150-200K po sprowadzaniu do PL znacznie spada liczba kilometrów jednak 10 letnie auto będzie dobijać do kryzysowych 300-350K. Bez wydania paruset złotych na poszukiwania samochodu masz 100% pewność, ze właśnie cos takiego kupujesz i mało istotna marka.
Stad preferuję samochody, które to trafiły do PL jako w miarę młode, a sprzedający w PL miał go przynajmniej 3 lata.
Cieszę się, że przybędzie jeszcze jeden fan tej marki.
Jak się człowiek w niej zakocha to już bez pamięci.
Co do X-type nie słuchaj ironii, że to mondeo itd.
Sylwetka tych aut jest na tyle ponadczasowa, że to zawsze będzie klasą samą w sobie.
Co do XF i nowych XJ jeszcze nie mogę się przekonać wizualnie do końca czy za 10lat dalej będzie ona dalej tak ciekawa i oryginalna jak Jagow z normalnymi kocimi okrągłymi oczami. Choć pewnie za jakis czas w jakiegoś innego młodszego Jaga trzeba się będzie przesiąść.
-
Czesc,
Jedna uwaga ze jag w automacie prowadzi sie zacnie... ale niestety skrzynie nie naleza do trwalych. Przy przebiegu powyzej 200k jesli skrzynia nie byla dobrze esploatowana (czyt. wymiana oleju itp ) to szykuj sie na remont... Ja juz swoja wyremontowalem i dopiero od pol roku czuje jak prawidlowo automat powinien zmieniac biegi :) Ja kupilem swojego dosc tanio i mial sporo brakow wiec niestety troche pojezdzilem po warsztatach.... Jednak bylem tego swiadomy.
Posiadam wersje 3,0 z pelnym pakietem wyposazeniowym i jestem mega zadowolony.
Jesli jestes w stanie sie z tym pogodzic z kaprysami xksa to polecam to auto :)
Jesli np. teraz jakbym mial zmieniac auto to tez na Jaguara ale 4.2 s-type po ostatnim lifcie. :) :-A :-A
apropo skrzyń automatycznych - wiadomo że to nei jest najnowsza konstrukcja - działa to równie szybko co manual czy pogarsza przyspieszenie?
-
Jak dobrze dziala to jest bardzo przyjemna i szybko zmienia biegi. Szybko redukuje przy opcji Sport. Ja nie narzekam.
Jednak ciezko znalezc xksa z dobra skrzynia :(