FORUM JAGUAR CLUB POLAND FOUNDATION
Dział Techniczny => X-TYPE (2001-2010) => Wątek zaczęty przez: Ziomal957 w Lipiec 27, 2019, 09:23:59 am
-
Cześć wszystkim, przygód z kotem ciąg dalszy.
Dwa miesiące od zakupu autko bez większych problemów działało (marzec, kwiecień).
Podczas wyjazdu na majówkę wyrzucił błąd zapłonu na cylindrze 3, po odczycie błędu wyszło, że cewka.
Zamontowany został zamiennik z delphi, na którym pojeździłem jakiś miesiąc.
Pierwsza myśl, pewnie słaby zamiennik i padł. Założony zamiennik, tym razem Bremi.
Na tym też coś koło miesiąca pojeździłem, ale ten jak i jeszcze jedna cewka, umarły po mini pożarze wywołanym najprawdopodobniej przez jakiś problem z lpg i słabo dokręconą jedną świecę (wystrzeliło ją z głowicy -z banku 1 albo 5, pod kolektorem, strona pasażera, więc nie bank 3 z którego zapłon wypada).
Tutaj była wstawiona tuleja, nowe świece, pomierzona kompresja (tylko na zimnym) i kamerą sprawdzone cylindry czy świeca po wystrzale nie narobiła szkód. Silnik pracował, nie kopcił.
Wsadzone zostały dwa zamienniki z delphi chociaż tego chciałem uniknąć.
Mistrzostwo, na drugi dzień znów wypadanie zapłonu, znów 3 cylinder.
Zadzwoniłem do najbliższego serwisu, który w Jagach się specjalizuje (LR serwis Wieliczka), doradzili wymianę cewki na oryginał używany bo koty są wybredne.
Tak też zrobiłem i lekka poprawa była, jeździłem spokojnie po 40km dziennie do pracy i z (tylko PB, LPG póki co nie uruchamiam bo coś z nim jest nie tak, ale najpierw chcę doprowadzić auto do perfekcji na benzynie).
Minął trochę ponad miesiąc i chciałem pojechać w trasę. Po 70km znów wypadanie zapłonu, nie miałem pod ręką ELMa, więc byle tylko jakoś doturlać się do domu, błąd odczytany znów wypadanie zapłonu na 3 cylindrze.
Na następny dzień odpalam, błąd świeci, silnik szarpie. Na drugi dzień odpalam, błąd świeci, ale silnik pracuje ładnie, kawałek przejechałem i nic mu nie było.
Umówiłem się na wizytę do wcześniej wspomnianego LR serwisu, powiedziałem jak sprawa się ma. Auto na lawecie przetransportowane, odstawione na diagnostykę.
Wczoraj, po tygodniu odebrałem samochód.
Diagnoza jest taka, że owszem był błąd wypadania zapłonu, ale po skasowaniu samochód pracował normalnie i nic się więcej nie działo.
Biorąc pod uwagę to co mówiłem, sprawdzali odczyty z komputera jak silnik pracuje zimny i rozgrzany.
Sprawdzali też kompresję na zimnym i ciepłym i tu pojawił się problem.
Podobno na ciepłym kompresja jest po 15 barów, co jest zbyt wysoką.
Na forum znalazłem, że dla 3.0 powinno być koło 13 barów, więc podane 15 rzeczywiście jest trochę większe.
Informacja taka, że być może to przez nagar w silniku, za bardzo go uszczelnił i to przez to. Wstępnie proponowali płukankę z rozpuszczaniem nagarów, co mogłoby poskutkować dalej pobieraniem oleju itd. Wstępnie, bo później zrobili to na innym Xie i niewiele to pomogło.
Druga opcja to zostawiać auto na kolejne x dni i lawinowo rosnące koszta, bo za diagnozę około 3 tysiące (sprawdzenie elektroniki, komputera, wyciągnięcie głowicy), plus później sama naprawa to kolejny worek złota. Być może ktoś za bardzo splanował głowicę i stąd takie ciśnienie. Rzecz w tym, że raczej nikt głowicy w tym aucie nie robił.
Auto odebrałem płacąc jedynie za diagnostykę tą którą wykonali, niecałe 300pln.
Wróciłem do domu na kołach, bez problemów. Błędu póki co nie ma, ale problem nie jest rozwiązany..
Czy ktoś miał podobny problem i może coś doradzić?
Jedyne co wpadło mi do głowy, może bez sensu, to kwestia oleju w moim aucie. Jest zalany obecnie Valvolinem 5w50 bo podobno taki zalany był wcześniej. Zalecany jest 5w30.
Czy przez zbyt gęsty olej może podbijać kompresję?
Może płukanka i zalanie go rzadszym olejem rozwiąże problem?
W najgorszym wypadku będzie puszczał niebieski dymek ale wtedy będzie wiadomo, że faktycznie coś z silnikiem jest nie tak, no i to chyba najtańsza rzecz jaką mogę z nim teraz zrobić...
Będę wdzięczny za wszystkie rady.
-
Ja u siebie w V8 ostatnio wlałem 5w50, zrobione już prawie 2 tyś km i nic się nie dzieje. Może tylko silnik ciszej pracuje i przestało się pocić spod pokryw. Ogólnie jestem zadowolony z tego oleju.
-
Ja bym na Twoim miejscu sprawdził stan elektryki na tej cewce: w jakim stanie są piny, czy nie zbyt luźne, czy przewody nie są przełamane, czy przejścia są ok. To wcale nie musi być cewka.
-
Nie sądzę, żeby olej 5W50 tak podbijał kompresję. Mogą to być faktycznie nagary. Płukanka i wlanie porządnego 5W30 lub ewentualnie 5W40 na pewno nie zaszkodzi a koszt niewielki. Jak lubisz herezję to zawsze możesz spróbować zwodorować silnik. Wbrew pozorom krzywdy autu to nie robi a czasem i pomoże. Osobiście 2 razy wodorowałem samochód, bo jeden ze znajomych sie tym zamuje i chciałem sobie wyrobić na ten temat opinię. W benzynie nie odczułem różnicy, natomiast diesel lekko odżył.
Kolejna sprawa, że faktycznie może to wyglądać na za mocno splanowaną głowicę, ale skoro jesteś pewien, że nikt jej nie ruszał ...
-
Pewności nigdy nie ma..
Natomiast ostatni właściciel nic o tym na forum nie pisał, a udzielał się dość mocno.
Nad wodorowaniem się zastanawiałem, jednak nie znalazłem nigdzie opinii, która faktycznie przekonałaby mnie, że jest to "must have" i to najlepsze co można dla silnika zrobić. Co do porównania diesel/benzyna, słyszałem podobnie, że w dieslach faktycznie może to pomóc.
Płukanka i wymiana oleju wyjdzie też trochę taniej niż opcja z wodorowaniem.
Po tym jak postraszyli mnie kosztami remontu silnika to im taniej teraz tym lepiej..
Spróbuję chyba od płukanki i zmiany oleju.
Co do elektryki, piny są ok i wszystko trzyma się porządnie. Kable które są w miarę dostępne również były sprawdzone, ale myślę też nad wizytą u jakiegoś dobrego elektryka. Zbiła mnie tu jednak z tropu ta wysoka kompresja.
Szczególnie, że po ostatniej "awarii", świecił się check, błąd był zapisany, a kolejnego dnia auto normalnie jechało tylko świeciło zapisany błąd wypadania zapłonów, więc jak mniemam cewka nie padła.
-
Sprawdź jeszcze jedną rzecz: połączenia masowe. NA pracującym silniku sprawdź napięcie między obudową silnika i minusem akumulatora, dodatkowo między minusem na instalacji a minusem aku, oraz między silnikiem a instalacją.
Słaba masa może też powodować takie cuda, sprawdzone wielokrotnie.
-
Ja bym sie trzymał pierwotnego problemu i jedynego który póki co został zdiagnozowany na 100%. A mianowicie wypada zapłon na 3 cylindrze.
Po wymianie cewek jeździłeś ~2 miesiące i poprawa z tego co rozumiem była, a więc problem prawdopodobnie rzeczywiście dotyczy zapłonu.
Jaki dokładnie błąd wyrzuca?
Skoro nie ma zapłonu, to albo iskra jest słaba (zasilanie, cewka, świeca, ECU) albo nie ma paliwa (wtryskiwacz?)
Czy podmiana cewek z innych poprawnie pracujących cylindrów coś pomaga?
Kompresji bym się nie czepiał póki co, tym bardziej że jest "po 15 barów" a więc na innych cylindrach jest tak samo,
-
Cewki przekładane między sobą, zakładane inne i problem pojawia się na tylko na 3.
Błędy to P0353 i P0303.
Raz odczytałem też P1316 i P0306, ale to raz i po usunięciu nie pojawiło się ponownie.
Te dotyczące 3 banku to to co za każdym razem się wysypuje jeśli już coś.
Na zamiennikach jeździć się nie dało, bo dwa raz dwa tygodnie raz jeden dzień i miały dość. Na oryginale jeździł dłużej, potem zapłon wypadał, dwa dni później pozostał tylko błąd a auto pracowało normalnie.
Świece były zmienione, wsadzone Denso T20TT.
-
Bład wskazuje wyraźnie na obwód cewki numer 3, nawet nie na świecę.
P0353 Jaguar Possible Causes
- Faulty Ignition Coil 3
- Ignition Coil 3 harness is open or shorted
- Ignition Coil 3 circuit poor electrical connection
- Faulty Engine Control Module (ECM)
Patrze na schemat elektryczny, każda cewka ma 4 przewody. Masę mają wspólną, drugi przewód też łączy sie potem w jeden, i po dwa do ECU.
Przyjrzałbym się wtyczkom i wiązkom z cewki trzeciej. Może też być, że ECU pada.
Czy zauważyłeś jakąś zależność od pogody, np w chłodne dni działa OK, w ciepłe nie?
-
Zależności od pogody nie stwierdziłem. Raz było wilgotno, ostatnio dość ciepły i suchy dzień. Raz po przejechaniu 30km, ostatnio było między 60-70km od rozpoczęcia jazdy.
Błąd owszem jest jasno od cewki.
Możesz podesłać schemat?
Masę mogę na krótko dopiąć do przewodu gdzieś blisko wtyczki, tylko nie wiem który przewód jest do czego.
Drugi, który łączy się ze wszystkimi, to pewnie zasilanie po stacyjce?
Jest jakiś prosty sposób na sprawdzenie ECU? Można je po prostu podmienić na inne czy trzeba wtedy kodować kluczyk itd?
-
Schematy są dostępne w internecie, poszukaj PDFa "X-Type Electrical Guide". Dokument jest w dwóch wersjach (przedlift i polift).
Są tam też dokładnie opisane zarówno wtyczki jak i kolory przewodów.
Do wymiany ECU potrzebne jest programowanie, inaczej niestety wywali błąd zabezpieczeń i auto na lawetę. Nie wiem niestety jak sprawdzić ECU domowymi sposobami.
Bardziej mi chodziło o temperaturę niż wilgotność. Na początku auto jeździło, ale też w marcu i kwietniu jest zdecydowanie chłodniej. Jeżeli ECU się przegrzewa, to można go schłodzić puszczając nawiew na nogi z klimatyzacji.
-
Tu masz wszystkie schematy elektryczne do x400 :
http://www.jagrepair.com/JaguarXTypeElectricalOBDIIcodes.htm (http://www.jagrepair.com/JaguarXTypeElectricalOBDIIcodes.htm)
-
O kurczę, a byłem przekonany że sa tylko dwie wersje :-super
-
Dzięki wielkie. :-thank
Kompletnie zapomniałem o tej stronce.
Będę musiał w wolnej chwili przeanalizować co i jak.
-
Update z dziś. Auto stało od soboty, pod chmurką. Temperatury niezbyt przyjemne, wczoraj ponad 30, dziś niewiele mniej. Jag stał i ładnie wyglądał, a jest czarny więc raczej nie było mu zbyt przyjemnie. Chciałem przejechać do garażu żeby podłubać i na dzień dobry zaczął nierówno pracować, po chwili check - P0353. W sobotę jechał normalnie, potem stał, dziś problem.
Dobrałem się do kabli. Wlutowałem się niedaleko wtyczki do zera od 3 cewki i podałem w inne miejsce.
Przy okazji podmieniłem cewki, na miejsce 3 przełożyłem cewkę z 1, na 1 wsadziłem cewkę z 3.
Po odpaleniu to samo. Nierówno i check z błędem P0353, mimo przełożenia innej cewki która błędu nie dawała, a ta która była na 3, błędu nie wysypała.
Auto nocuje w garażu, rano postaram się je odpalić. Powinno się trochę schłodzić i zobaczymy. Jeśli będzie ok, to będzie znaczyło tyle, że coś się smaży.
-
Piątek, sobota, niedziela rano, auto stało w garażu, przepalałem codziennie i silnik pracował nierówno, błąd 3 cewki. W niedziele wieczorem odpalam, żeby go przeparkować i zwolnić garaż. Przez chwilę nadal nierówno, ale po jakiś 10sek zaczął pracować normalnie i tylko błąd został. Początkiem tygodnia zawiozłem go do mechanika, miał przyjechać elektryk i sprawdzać co i jak. Dojechałem bez problemu, tylko z błędem bo nie kasowałem go po drodze.
Elektryk ponoć posiedział nad nim 2h i powiedział, że musi mieć na to więcej czasu i mam termin na 19 sierpnia.
Pojawił się jeszcze pomysł, że winny może być komputer od gazu, bo pomimo, że na nim nie jeżdżę, to on steruje. Druga opcja to problem z wtryskiwaczem benzyny, który może się zacinać.
Myślicie, że on też może być temu winny?
Wcześniej kiedy jeździłem jeszcze na gazie, zdarzało się, że po jeździe na gazie, auto długo kręciło żeby odpalić, ale odpalało na wszystkie gary. Jeśli przed zgaszeniem auta chwilę dałem mu pochodzić na benzynie to problem nie występował.
Jeśli problem byłby z wtryskiem benzyny, to jeśli będę jeździł na gazie nie powinien się pojawić?
Dziś odbieram auto i będę próbował dalej co to może być i póki co jedyne co mi do głowy przychodzi to spróbować jeździć na gazie i zobaczyć czy problem się pojawi czy nie.
Druga opcja to kupić wtryskiwacze benzynowe i je podmienić. Z tego co widziałem to używane są dostępne bez większego problemu i nie za miliony monet.
Wiem, że wtryskiwacze benzynowe przy LPG też mają gorzej bo mogą nie być odpowiednio chłodzone.
Myślicie, że padający wtrysk może dawać takie objawy? Nie powinien dawać wtedy błędu jakiejś zbyt ubogiej/bogatej mieszanki?
-
O wtryskiwaczu pisałem w poście #6. Ale nie wiem, czy on może powodować błąd obwodu cewki, czy raczej ma jakiś swój własny.
Wypadanie zapłonu oczywiście może powodować, bo jak nie poda paliwa, to nie ma co się zapalić.
Ale na LPG wtedy powinno być OK.
-
W piątek wziąłem kota na spacer na LPG. Ku mojemu zaskoczeniu dojechałem do Krakowa (koło 20km), grzecznie poczekał i wróciłem do siebie - bez problemu.
Po jeździe na LPG natomiast to samo co zauważyłem kiedyś, długo kręcił żeby zapalić, a do tego nie jest to takie zwykłe odpalenie wszystkich garów na raz, tylko jakby pomału budził się do życia tak każdy cylinder po kolei w odstępach mikrosekund.
Wracając przełączyłem na PB chwile przed tym jak go zgasiłem. Dziś rano odpalił normalnie, zrobiłem może ze 2km i przechodząc na LPG znów zaczął szarpać, ale z 10sek później skończył się gaz.
Pojechałem teraz zatankować chcąc sprawdzić dalej jak na LPG będzie jechał ale problem jest teraz i na PB i na LPG. Przynajmniej na chwilę obecną. Pewnie będę go sprawdzał codziennie kiedy odpali normalnie.
Po zeskanowaniu błędów:
P0303,
P0353,
P1316 - tego wcześniej nie było.
Ten błąd podobno występuje tylko z błędem konkretnego cylindra - tutaj 0303.
I może oznaczać jedno z:
"Cylinder compression low
Worn camshaft / broken valve spring(s)
Fuel delivery pressure (low / high)
Fuel injector(s) restricted / leaking
Fuel injector(s) continuously open
Fuel contamination
Fuel injector circuit fault(s) (Injector DTCs also flagged)
Spark plug failure / fouled / incorrect gap
ECM to ignition coil primary circuit fault
(Cylinder misfire detected DTC also
flagged)
Ignition coil failure"
Wiem więc tyle samo co wcześniej - coś jest nie tak na 3 cylindrze :-hehe
Zastanawiam się czy nie kupić całej listwy z używanymi wtryskiwaczami.
Może benzynowy wtrysk zacina się w pozycji otwartej?
-
jaki masz gaz? tak naprawdę wypadałoby sprawdzić korekty na poszczególnych bankach, dobrze byłoby też podpiąć się do instalacji lpg.
Objawy wypadających zapłonów może powodować przycierający się wtryskiwacz.
Tak naprawdę Twoje auto wymaga porządnej diagnostyki
-
Instalka BRC. Wyjazd do gaziarza jest na liście rzeczy do zrobienia, ale najpierw chciałem auto doprowadzić do normalności na samej benzynie, a to póki co się nie udaje przez ten wypadający zapłon.
Co do diagnostyki jestem tego świadom i próbuję zebrać jak najwięcej spostrzeżeń co i kiedy się dzieję.
Dopiero w przyszłym tygodniu auto odstawiam do kolejnego człowieka, który ma podobno ogarniać co i jak w ciężkich przypadkach.
-
Proponuję żebyś odpial kleme na 15 min i potem jeździł na samej benzynie, bez przełączania na gaz.
-
To już robiłem niejeden raz i nie pomaga.
-
jak nie ogarniesz tego do końca sierpnia to zapraszam do mnie.
-
To już robiłem niejeden raz i nie pomaga.
Czy udało się znaleźć przyczynę ? Posiadam V6 made in USA i mam z nią analogiczny problem, tzn. wypadanie zapłonu, ale na 1szym cylindrze. Już 3 warsztaty wywiesiły białą flagę :) Sprężanie w normie, szczelność w normie, świece nowe, kable WN nowe, kopułka i palec rozdzielacza nowe, cewka nowa, lewego powietrza brak, a wypadanie jak było tak jest. Aktualnie auto stoi u kolejnego diagnosty od miesiąca który jeszcze się nie poddał. Też mam LPG i on jest moim głównym podejrzanym.
-
Ale to o X-type'owe V6 chodzi? Bo to "kable WN nowe, kopułka i palec rozdzielacza nowe", to mi się kojarzy z tym:
(https://paczaizm.pl/content/wp-content/uploads/bedzie-pani-potrzebowala-nowa-skrzynie-biegow-co-to-skrzynia-biegow-i-to-nie-jedna.jpg)
-
kable WN nowe, kopułka i palec rozdzielacza nowe, cewka nowa.
Radzę jak najszybciej zabrać auto od tego mechanika... I to naprawdę szybko.
-
W moim przypadku kabli WN, kopułki i palca rozdzielacza nie wymienialiśmy z wiadomego powodu ich braku ;D
Cewki natomiast zostały zmienione na inne używane oryginalne. W sumie mam teraz 6 cewek w aucie, 6 innych oryginalnych i ze 3 zamienniki w garażu. Mój błąd, nie za bardzo oznaczyłem, które były sprawne :-hehe
Ostatni magik nawet nie wziął się do roboty, bo wolał zrobić sobie trzy sztuki audi zamiast dłubać jednego mojego biednego kota...
Póki co jest u mojego stałego mechanika i po godzinach ma z nim działać, dostał go w piątek.
W planie jest wymiana wtryskiwacza z 3 cylindra, skoro na niego wskazywał już błąd i porządne przebadanie wiązki. Dodatkowo jeszcze wymiana wężyka podciśnienia od pompy hamulcowej bo okazał się być uszkodzony, oraz ponowne sprawdzenie szczelności dolotu.
Nie idzie to wszystko tak przyjemnie jak by się chciało, ale mam nadzieję, że uda się to w końcu domknąć.
Rozmawiałem też ze znajomym i powiedział, że znał dwa podobne przypadki z Mondeo, gdzie losowe zapłony wypadały przez problemy z rozrządem...
Tego wolałbym stanowczo uniknąć.
mhm - u Ciebie też wypada stale zapłon na jednym cylindrze?
-
mhm - u Ciebie też wypada stale zapłon na jednym cylindrze?
Tak, na pierwszym. Tylko tak jak pisałem jest to V6 z hameryki, a nie kocurowy.
-
Więc jest to zupełnie innej konstrukcji silnik w zupełnie innym samochodzie, także wątpię czy to co tu znajdziesz w jakikolwiek sposób Ci pomoże.
-
Nie wiem czy diagnoza mojego amerykańca pomoże w przypadku Jaga, ale dzisiaj diagnosta po 1,5 miesiącu walki wydał wyrok - instalator LPG spaprał robotę. Wiercąc otwory pod wtryski w kolektorze pojechał za daleko i poskutkowało to lewym powietrzem do pierwszego cylindra z układu odpowietrzania korbowodu silnika. Czy jakoś tak. Jutro jadę do warsztatu to poznam szczegóły.
-
Informacyjnie. Trzy tygodnie temu odebrałem kota. Wymienione dolne uszczelki kolektora, górne były wymieniane niedawno. Przełożony komplet wtryskiwaczy benzynowych na inne używane, w lepszym stanie niż były moje. Dodatkowo uszczelnione całe podciśnienie, sprawdzone wszystkie węże i króćce, jak cokolwiek było nie tak - wylatywało.
Po tych zabiegach auto jeździ.
Błędy się jak do tej pory nie pojawiły, ale nie brałem go jeszcze w żadną dłuższą trasę na benzynie.
Na LPG nic mu nie jest, na PB jeździłem póki co tylko krótkie odcinki.
Błędów wypadania zapłonu nie ma.
Jedyne co zauważyłem, to czasem po zabraniu nogi z gazu, lekko poszarpuje, nie zawsze. Podobnie czasem jak bez wyczucia gazu dodam. I tu już nie wiem, czy mnie się coś wydaje, czy coś faktycznie jeszcze go boli, a jeśli tak to czy to ciągle coś w silniku, czy coś nowego. Żadnym innym Xem nie jeździłem więc nie wiem na ile normalnie jeździ mój. Dlatego jeśli ktoś z okolic Krakowa, z 3.0 w automacie chciałby się któregoś dnia spotkać, czekam na propozycje.
Ciągle natomiast pozostaje kwestia, która była wcześniej.
Nie za każdym razem, ale zdarza mu się długo kręcić zanim odpali.
Po jeździe na gazie, czasem postoi 5 minut, czasem 5 godzin, i strasznie długo musi kręcić, żeby odpalić. Tak jakby brakowało mu ciśnienia w układzie paliwa?
Nie zauważyłem, żeby coś gdzieś wyciekało.
Pompa była wymieniana razem ze zbiornikiem.
Czasem pomaga, jak przekręcę stacyjkę, poczekam aż zgasną kontrolki i tak dwa albo trzy razy zanim zakręcę rozrusznikiem.
A poza wszystkim, pomimo tego jak bardzo potrafi człowieka zdenerwować, to wciąż go uwielbiam ;D
-
gaz i emulator do ustawienia i nie będzie problemów z odpalaniem - jeśli emulator jest ustawiony poprawnie, to trzeba zrobić korektę względem obrotów
-
Historia jednak się jeszcze nie skończyła...
1300km bez większych problemów, a początkiem tygodnia zawitał check i szarpanie jak poprzednio.
Na początku błędy takie same jak wcześniej, czyli P0353, P0303, P1316.
Dziś natomiast pojawiły się nowe, i mam P0303, P0305, P0301, plus jakieś o losowym wypadaniu zapłonów.
Wygląda więc na to, że zapłony wypadają tylko na jednej głowicy.
Z tego co przeglądałem forum, to jeśli pokazuje wypadanie trzech z jednej głowicy, to może być problem w katalizatorze.
Tylko tutaj nie mam problemu, że auto zamula. Ono jedzie, ale jak jadę utrzymując stałe obroty, przykładowo pod górkę obroty koło 2k, w pewnym momencie zaczyna szarpać i przerywać. Jak dodam gazu, zrzuci bieg i obroty pójdą do góry, przestaje na chwilę szarpać albo po prostu tego nie czuć.
Myślicie, że może to być problem z katalizatorem, czy raczej jeszcze coś innego?
Ostatnio jeżdżę na benzynie, odpala normalnie.
-
Wykręć sondę z katalizatora i zajrzyj do środka - 10 minut roboty i będziesz miał jasność.