Dobry wieczór w tak pięknych okolicznościach przyrody.
Mam dwie zagadki - możliwe, że powiązane ze sobą. 4.2, 2004 r., 147 tys. przebiegu.
1. Przy obrotach 1100 a 1900 silnik (?) wydaje niskie, basowe buczenie - przy prędkości 90 km/h to dosyć męczące. Dodam, że gdy Kot stoi na pozycji P i da mu się obroty w danym przedziale - buczenie nie występuje, a na pewno nie w takim natężeniu - drażniącym dla ucha. Wydaje mi się, że wcześniej tak się nie działo - nie było takiego buczenia. Może jest to spowodowane tym, że wcześniej tego nie zauważałem - byłem zafascynowany Kotem po zakupie. Po przekroczeniu 2000 obrotów - buczenie ustępuje i praca motora jest przyjemna dla ucha.
2. Na 5 i na 6 biegu, przy delikatnym dodawaniu gazu, bądź utrzymywaniu stałej prędkości, poniżej 2000 obrotów, da się odczuć wyraźne falowanie silnika. Jest tak do pewnego momentu - przez około 25 minut jazdy. Po tym czasie (może olej w skrzyni biegów osiąga odpowiednią temperaturę?) objaw ustępuje i obroty nie falują. Czy aby Kot mówi mi: Filipie, zmień mi olej w skrzyni biegów?
Komputer JRL nie odczytał żadnych błędów z tym związanych.
Co do falowania na 5 i 6 - czytałem podobny temat odnośnie S-type - to tożsama skrzynia. Nie doczytałem jednak rozwiązania tej zagadki.
Ukłony!