FORUM JAGUAR CLUB POLAND FOUNDATION
Jagmarket => Znalezione na allegro, ebay itp. => Wątek zaczęty przez: szymek w Wrzesień 14, 2016, 06:51:28 am
-
Czy ktoś zna to auto? Czy można coś wywnioskować ze zdjęć?
Link do ogłoszenia: http://www.olx.pl/oferta/sprzedam-samochod-osobowy-jaguar-xj6-4-0-l-poj-280-km-1997r-CID5-IDhrsvr.html#9f4a514708
Jaguar Xj6
Rok produkcji 1997
Poj. silnika 4000 cm3
Moc silnika 280 KM
Przebieg 160 840 km
Skrzynia biegów Automatyczna
Kraj pochodzenia Niemcy
-
Ze zdjęć to niewiele.
Poza tym, że nie wiadomo skąd on wziął tyle kucyków w tym silniku ;)
-
Liczba KM w tym ogłoszeniu, to oczywiście zamierzona lub nie - pomyłka... albo tani chwyt marketingowy, aby przyciągnąć uwagę ;)
Najbardziej zaintrygowała mnie czarna blacha i PL-ka z dawnych czasów, naklejona na tylnej klapie. Można by wysnuć wniosek, że auto naprawdę jest w jednych rękach od lat - w czasach wszechobecnych "Mirków" (zaznaczam, że nie uważam każdego handlarza za krętacza) - jest to dla mnie argument "za"... tylko ta "przerwa" w użytkowaniu nie jest pozytywem w moim mniemaniu.
-
Lewa strona jakaś taka nijaka, fotele jakby malowane, zdjęcia zrobione tak, żeby nic nie było widać, opis trochę śmieszny. Jeśli blisko można z nudów obejrzeć, jeśli jakieś wielkie nadzieje na super okazję, nie warto nawet zakładać butów.
-
Kupując swojego Jaguara brałem pod uwagę głównie jeden egzemplarz z Szwajcarii i jeden od nowości w PL.
NIgdy nie zdecydowałem się na oglądanie tego drugiego na żywo, bo zacząłem sobie przypominać jak wyglądały polskie drogi w latach 90', ich stan był raczej kiepski, już o zimach i soli nie wspominając. A jeśli ktoś kupował takie auto jako nowe, to raczej nie wyjeżdżał nim tylko w niedzielę do kościoła, koniecznie przy bezchmurnej pogodzie.
Reasumując, polska historia auta może być ciekawa, atrakcyjna, ale trudno liczyć, że takie auto podwoziowo będzie tak ładne jak niekombinowany samochód z zagranicy.
Takie moje zdanie
-
Mi udzielono pomocy to i ja mogę pomóc. Jak ktoś będzie poważnie zainteresowany to za paliwko mogę podjechać oglądnąć i porobić fotki:)
-
Dostalem n/t tej oferty takia odpowiedz od ... Marioli 😉:
"Dzień dobry.Opowiadam na to co wiem:
1.stan tapicerki bardzo dobry-fotele
2.tapicerka w drzwiach popękana
3.Rdza- nie wiem ,zajrzymy
4.tak blachy czarne
5.przebieg jest jak wskazany na aukcji -było to jedno z wielu aut jakie były w posiadaniu naszej rodziny.Nigdy nie mieliśmy problemu ze sprzedażą auta.Zdjęcia prześle na maila.Pozdrawiam .Mariola"
Zdjecia niedotarly... Moze zapomniala.
-
ZAJEBIŚCIE. Skoro już wszystko doskonale wiesz, to od razu dokonaj przelewu, i niech przyśle auto w paczce, kurierem bezpośrednio do szafy.
Teraz na poważnie. Czy ten zdawkowy bełkot to jest odpowiedź w pełnej wersji? Nie skracałeś "przekazu". Jeśli nie to piękna zlewka klienta, pobuja się z tym klamotem trochę, to spokornieje.
Ręce mi jak zwykle opadły. Widzisz jakie Mariolce robisz problemy??? Wstydź się, jak mogłeś żądać takich poświęceń jak opinia, i zdjęcia, jak śmiesz wątpić w ideał i nieskazitelność Mariolwozu... i jeszcze wymyślił że chce zdjęcia jak już ma, PRZEPROŚ!!!
Zasada której nabrałem ostatnio. Niewinna "głupia" kobietka sprzedaje super auto, z niewyraźnymi zdjęciami. Mówiłem o tym.
Przebieg: Walnij w stół, a kluczyki się odezwą, lub: winny się tłumaczy.
-
Tekst jest oryginalny. Dobrze ze w ogole odpisala, bo wiekszosc nie odpowiada. Wyslalem juz kilka zapytan przed ogledzinami i zero odpowiedzi (glownie komisy)
Z drugiej strony moze Mariola sie nie zna a stary poprosil o wystawienie bo potrafi poruszac sie na olx... A moze to faktycznie godny uwagi egzemplarz ??? Na pewno w jednych rekach od 15 lat (nie pamietam kiedy weszły biale blachy). Nie można wszystkich mierzyć jedna miara...
-
Jedno jest pewne - osoba wystawiająca ogłoszenie nie ogarnia Painta, bo tablice rejestracyjne zakleił/a do zdjęć kartką papieru ;)
Jeśli zdjęcia są w miarę świeże, to właściciel albo lubi katować zimowe opony latem, albo rzeczywiście tak mało jeździ, że nie chce mu się ich zmieniać.
-
Niech ktoś pojedzie obejrzeć, Marcin-Ica wykazał chęć.
-
Dlaczego ludzie ukrywają blachy ? - pytam poważnie, nie wiem
Piotr
-
Też wysłałem zapytanie o ten egzemplarz i też dostałem taką sama odpowiedź. Zdjęcia również nie dotarły.....
-
Dobre... hahaah, a blachy, nie wiem, ja nie mam pojęcia, skoro maja coś do ukrycia, to znaczy że coś nie tak. Ja ukrywam tablice często a nawet całe auto czy motór na zlotach, ponieważ nie znoszę "świateł fleszy" nie chcę oglądać swoich wozideł na fb albo wśród radosnej gawiedzi na stronach wszelakich, ale to co innego. Przy sprzedaży pokazuje nr rej, podaję VIN i datę pierwszej rejestracji, bo nie mam nic do ukrycia, nie jestem handlarzem, sprzedaję auta niezmiernie rzadko, natomiast kupuję i oglądam znajomym minimalnie dwanaście rocznie, zazwyczaj wiele więcej.
-
cześć, ja myslę, że ogólnie to ten samochód na tle innych wyglada nie tak źle...a te konie to chyba sie wzięły z v8, 4.0 z x308, przebieg hmm ja mam z 2001 roku od drugiego właściciela i mam tez coś koło 160k, fakt od 2002 był zarejestrowany w Polsce i tu jeżdżony no i muszę przyznać, że ktoś robił konserwację spodu bo byłem w szoku, że auto po tylu latach tak wygląda. Tak więc może i warto by było oglądnąć ten egzemplarz bo na czarnych tablicach to już ich raczej nie ma... a na miejscu wszystko się okaże - tak myslę
-
Witam,Panowie, już sprzedany i ja jestem zadowolonym kupującym.
Teraz rozwieję kilka wątpliwości:
Auto w jednych rękach od 19 lat w Polsce;
Podwozie w super stanie bez korozji/jestem w trakcie robienia konserwacji/;
Opony zimowe założone ponieważ mało kilometrów trzepał, przez ostatnie 8 lat kilkanaście tysięcy kilometrów/ zapewnione kilkoma spostrzeżeniami i dokumentami/;
Właściciel ma dużo powierzchni magazynowych, więc auto garażowane i nawet zapomniane w którym pomieszczeniu pozostawione/tak często użytkował/;
Cena rozsądnie poszybowała w dół po stłuczce garażowej/ kupowałem auto w grudniu,nie podam ceny, aby nie robić apetytu, że da się, ja kupiłem bardzo ,bardzo okazyjnie, jedynie koszt lakiernika za 2 elementy :(/;
mechanicznie póki co bez zastrzeżeń. Kilka dni temu wymieniałem poduszki górne amorów przednich, które zlikwidowały stuki/skutecznie odstraszały wychodzi na to chętnych przy oględzinach/,moje 1,5 godz. pracy i 70zł kosztów. Komfort jazdy i moja mina:)bezcenne
Przerwa w użytkowaniu mi pasuje/jak wyżej/ i potwierdza to stan auta.
Tak na marginesie lubię robić interesy z takimi osobami, oni chcą aby ktoś okazał zainteresowanie ofertą i przyjechał oglądnąć/choć rozumiem, że niektórzy mają bardzo daleko/, w końcu zdjęcia większości ciężko zrobić dobrej jakości, aby zrobić z nich użytek. Pewnie byłej właścicielce nie podpiął się załącznik ze zdjęciami, z czego ja mogę się cieszyć, bo pewnie nie miał bym okazji kupić to zadbane auto.Auto kupione od ludzi na poziomie, którym zależało, kto będzie nowym właścicielem, nie targowali się jak przekupki na targu, a ja wykorzystałem doświadczenie handlowca.
Oprócz paru drobiazgów/np.niewysuwająca się antena w całości itp/, które teraz ogarniam nic więcej do pracy przy nim się nie zapowiada.
Zadbać i cieszyć się klimatem jazdy tego wspaniałego samochodu :-tylko.
Pozdrawiam
-
Gratulacje :-clap tylko cieszyć się z nowego nabytku i wraca wiara, że jeszcze można nabyć dobry samochód w bardzo dobrych pieniądzach :-yipee
Oby służył długo i bezawaryjnie :-tylko
-
Czekam na uczciwą relację po roku użytkowania. Zapewne jej nie będzie, ponieważ każdy XJoter kitra wady swojego kredensu. Już widzę nieścisłości w zeznaniach.
-
Jędrzej - o sorry, ja niczego nie kitram ...
Mój kot jest nieco skundlony i pali 25,2 na 100 po Warszawie
Ale go lubię i nie sprzedam.
Piotr
-
Przepraszam, nie powinienem się odzywać i wywoływać "gównoburzy", ale jad i przemądrzałość, które biją od niektórych forumowiczów w tym dziale powodują już u mnie irytację. I zapewne nie tylko u mnie. W tym przypadku tyczy się to Jędrzeja.
-
Witam, nie wierzysz, to przyjedź , tak jak inni przyjechali oglądać samochód z osób z forum.
Kitrać to Ty możesz przed swoją żoną, jak się jej boisz,he, he.
Za dokładnie rok się odezwę.
Nie twierdzę, że auto jest bez wad, ale na ten moment nic więcej nie muszę robić/oczywiście z poważniejszych rzeczy/.
-
A co z tablicami???
Żal,żal oddawać, to już wielka rzadkość,w szczególności na jaguarze,dopóki nie ma realnych restrykcji prawno-finansowych nie oddałbym za żadne skarby.
A tematu żon proponowałbym nieporuszać- poniżej pasa i nie to forum.
-
Wyraziłem się do Jędrzeja, który wyrażnie lubi "kitrać", jego żona nie powinna być obrażona, choć on tak, bo głupio pisze. :-thumpdown
Interesują cię usterki w trakcie roku wynikające z wcześniejszej eksploatacji /przed kupnem/, czy w trakcie roku?
Będę musiał dla Ciebie założyć notesik :- pojecia