Autor Wątek: Problem z otwieraniem maski - przytarte zamki  (Przeczytany 17 razy)

Offline Tomo

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 46
Problem z otwieraniem maski - przytarte zamki
« dnia: Wczoraj o 17:39:33 »
Hejka, kolejny post informacyjny.
Działam z autkiem krok po kroku, by powoli rozwiązywać jego bolączki.
Dzisiaj chciałem się podzielić historią problemu maski, która nie bardzo chciała się otwierać :)
Problem powoli narastał, a ja go zbytnio zignorowałem, nawet nie próbując diagnozować. Póżniej w aucie pojawiało się coraz więcej problemów i pomimo wizyt u mechaników, nic się nie zmieniało (głównie problem z zasilaniem - problemy smart ładowania, skoki napięcia, wywalanie systemów itd, ale to temat na inny wątek).
Koniec końców maska była już zablokowana niemal na amen. Ostatecznie otworzyłem ją wypinając linkę z dźwigni (chociaż próbując otwierać ją za pomocą dźwigni, to się sama wypinała...).
Udało się ją otworzyć poprzez kombi nasadki, co opierała się o kołnierz linki + szczypiec, które opierając się o klucz oparty o nasadkę właśnie dawał wystarczającą dźwignię, by jakimś cudem ją otworzyć.
Wstępnie myślałem, że problemem jest linka - w końcu stara i zapyziała, ale ostatecznie problemem były zamki, które stały.

Zamki wymontowałem - jest to bardzo proste, trzymają się tylko na dwie śruby.
Do tego jak macie "oryginał" na na samych zamkach powinna być jeszcze obudowa "anty-tampering" - też na dwie śruby. Ja jej już nie uświadczyłem.
Dodatkowo należy uważać na zamek po stronie kierowcy, bo jest tam czujnik zamknięcie. z pomocą płaskiego śrubokręta można wtyczkę odpiąć robiąc małą dźwignie. Samą ręką dość ciężko.

Po wymontowaniu zameczki umyłem wodą z płynem do naczyń. By dostać się do zakamarków skorzystałem z małego pędzelka, który świetnie sobie z tym poradził.
Gdy zamki były już czyste - to zaczęły chodzić bezproblemowo. Sam zamek ma dwa ruchome elementy na sprężynach. Element zamykający, oraz zatrzask który przytrzymuje ten poprzedni.
Oba muszą chodzić dość gładko i w moim przypadku po czyszczeniu tak właśnie było.
Po wysuszeniu psiknąłem w zakamarki WD40 by pozbyć się resztek wody. Następnie po wyczyszczeniu zamków z WD40 dałem trochę smaru (miałem taki do łożysk) na ośki.

Przed zamontowaniem spryskałem linki smarem PTFE (popsikałem smarem w pancerzyki i suwałem w te i we wte zarówno od strony maski jak i od strony kabiny).

Po złożeniu całość chodzi teraz bardzo leciutko i maska bez problemu się zamyka i otwiera :)
Jeżeli siłujecie się z otwieraniem maski, to polecam przyjrzeć się właśnie samym zamkom.

Jest - 1999 Mazda mx-5 1.6
Jest - 2005 Jaguar XJR (US)