Witajcie.wiem że nasze maszyny bez problemu osiągają 100 czy 140,ale na śniegu nikt takich prędkości nie rozwija.poza tym w czasie niekontrolowanego poślizgu nawet najbardziej reklamowane mischelin alpine,czy goodyeary nie pomogą.
Tu bym mocno polemizował. Bo ja z takimi prędkościami polonezem jeździłem po śniegu. I sama opona nie pomoże przy poślizgu, ale dobra guma w połączeniu ze znajomością danego auta potrafi bardzo wiele. Ja bym nalewek nie kupił. Druty są wypracowane po iluś tam km. Jest szansa, że szybciej opona się uszkodzi od np wjazdu w dziurę. Kolejna kwestia - dziś na rynku jest masę różnych typów opon. O różnej sztywności i właściwościach. Więc nawet jeśli bieżnik jest taki sam to nie wiem czy opony pod bieżnikiem nie różnią się zbyt mocno od siebie.
Moim skromnym zdaniem, jeśli auto nie jest tylko weekendową zabawką a narzędziem do przemieszczania się i kręcenia kilometrów warto kupić nowe opony.